poniedziałek, 28 lipca 2014

Epilog

Czułam się troszkę dziwnie, przytulona do pięciu chłopaków. Ale co mi tam! Jako podziękowanie chłopaki wpakowali mnie do samochodu, podjechali pod dom Alexy, ją też zabrali i zawieźli nas do spa. 
- To wy się relaksujcie, a my spadamy- odparł Liam i odjechali. 
- Spa!- krzyknęła Ola
- No to jedźmy z tym koksem- powiedziałam i pobiegłyśmy w stronę kąpieli błotnej.
*Dwa miesiące później*
Ta cała moja historia jest trochę dziwna. Bo właściwie jak to jest możliwe: przypadkowo spotkać swoich idoli, dowiedzieć się, że mieszkają obok, później nawet z nimi zamieszkać i zaprzyjaźnić się ponownie z BFF z dzieciństwa. Dodatkowo uratować karierę 1D. Wczoraj dowiedziałam się, że Niall jest z Alexą. Może nie uwierzycie, ale kilka dni temu oświadczył mi się Zayn. Jesteśmy szczęśliwi. Jedna wielka rodzina. Czasami nic nie dzieje się przypadkiem- i tak ma być!


The End
________________________
Oto ostatni post na tym blogu. Przepraszam, że musiałam zakończyć, ale samo wyszło. Od września na nadzieja-jestzawsze.blogspot.com całkiem inna historia- oczywiście  z udziałem One Direction. 
Jest jeszcze drugi blog: maranor5story.blogspot.com - ten jest o R5. 
Zapraszam serdecznie.
Podsumowanie:
Postów- 24

Obserwatorów- 6
Komentarzy- 97
Wyświetleń- 3486

Dzięki, że byliście. Jeśli czytałeś mój blog, ostatni raz skomentuj. ;*

niedziela, 27 lipca 2014

Rozdział 16.

Dojechaliśmy bardzo szybko. Wypakowaliśmy kołdry i chłopaki, starając się być cicho, wynieśli je do swoich pokoi. Kupiliśmy jakiś pokrowiec na kołdry czy coś w tym stylu i razem z Alexą wpakowałyśmy do niego resztki starych kołder. Alex bardzo się ucieszył z nowego posłania. Na obiad Niall zamówił pizzę. Ola postanowiła zostać na jeszcze jedną noc. Po telefonie otrzymanym przez chłopaków mieli niezbyt szczęśliwe miny.
- Co się stało?- zapytałam
- Manager zerwał z nami umowę. - powiedział smutno Hazz
- Dał jakiś powód?- zapytała Ola.
- Nie.- odpowiedzieli chórem.
- Ola, chodź tylko ze mną. Musimy pogadać- powiedziałam i poszłam do mojego pokoju. Gdy Alexa weszła, zamknęłam drzwi.
- Mam pomysł- powiedziałam- Pojedziemy do agencji gdzie jest ten ich były manager i pogadamy z nim. Co ty na to?
- Pewnie- odparła po namyśle dziewczyna. Zabrałyśmy torebki i wyszłyśmy z domu uważając, aby nikt nas nie zauważył. Dzięki internetowi w telefonie udało mi się znaleźć adres agencji. Pojechałyśmy autobusem do wyznaczonego miejsca. Po kilkudziesięciu minutach stania w oblężonym przez spoconych ludzi autobusie, wyszłyśmy z niego i spojrzałyśmy przed siebie. Stałyśmy przed wielkim, nowoczesnym budynkiem. Weszłyśmy do środka. Udałam się do recepcji. Stała tam ładna blondynka o bardzo eleganckim ubraniu.
- Dzień dobry, czy jest Paul Higgins?
- Witam. Tak jest. Zaraz go poinformuję o pani przyjściu. Recepcjonistka była bardzo miła. Pokazała mi, gdzie mam iść, aby trafić do jego gabinetu. Razem z Alexą podeszłam do dębowych drzwi i zapukałam.
- Proszę- rozległo się ze środka pomieszczenia. Weszłam powoli i ujrzałam piękne wnętrze, urządzone w stylu nowoczesnym.

- Panie...? - zapytał mężczyzna.
- Lena Wojciechowska i Alexandra Rein- dopowiedziałam, wzkazując na mnie i przyjaciółkę.
- O czym chciały panie ze mną rozmawiać?- zapytał
- Chodzi o pańskie zerwanie umowy z One Dirction.
- Jeśli są panie fankami, to przepraszam ale nie mam czasu.- odrzekł
- Chłopaki to nasi przyjaciele. Nie zamierzamy patrzeć, jak im jest przykro. Jakie były pana powody?- rzekłam
- Przesuwają trasy, z niektórych rezygnują. Tak nie może być. Tu chodzi o ich przyszłość- powiedział
- Widocznie zależy panu na ich przyszłości tak jak nam. Mógłby podpisać pan z nimi nową umowę? To dla nich bardzo ważne. Proszę.- byłam na skraju płaczu
- Dobrze. Poinformuję ich ale trasa koncertowa będzie dopiero za kilka miesięcy i nie mogą jej przerwać.
- Dziękuję panu bardzo. Do widzenia- uścisnęłam rękę Paula i razem z Alexą wyszłyśmy z budynku. Wpadłyśmy do jednego sklepu, gdzie były promocje, pożegnałam się z Olą  i wróciłam  do willi chłopaków. Weszłam do środka. Było bardzo cicho.
- Halo??-powiedziałam.
- Tu jesteś. Nic ci nie jest? - zapytał Zayn. Uśmiechnęłam się do niego i poszłam do pokoju odłożyć torebkę. Do mojego pokoju wparował Liam i Niall
- Gdzie ty byłaś?- zapytał Li
- Gdzie jest Ola?- zapytał blondyn
- Byłam na spacerze. Ola poszła do siebie.- odparłam. W tej chwili zadzwonił telefon Liama. Chłopak odebrał. Razem z Niallem wyszli z mojego pokoju. Ja również wyszłam. Li rozmawiał chwilę przez telefon, po czym go wyłączył.
- Wszyscy na dół!- krzyknął, a z pokoi wyszła reszta zespołu.Kontynuował- Dzwonił Paul. Chce podpisać z nami nową umowę. Trasa za kilka miesięcy, bez możliwości przesunięcia terminu czy odwołania. Podziękujmy za to Lenie i Oli.
Uśmiechnęłam się do chłopców,a oni rzucili się na mnie aby mnie przytulić.
--------------------------------------------------------------

Wróciłam! Jeszcze nie wiem na jak długo, ale jestem!
Proszę o komentarze, Zapraszam również na te blogi: nadzieja-jestzawsze.blogspot.com , maranor5story.blogspot.com

poniedziałek, 14 lipca 2014

Ważne!

Możecie myśleć, co chcecie, ale  z powodu braku weny, Zawieszam bloga na czas nieokreślony.
Prawdopodobnie będę pisać na tych blogach:
nadzieja-jestzawsze.blogspot.comi
maranor5story.blogspot.com (nowy blog)Przepraszam :'(
Do napisania :*

czwartek, 3 lipca 2014

Rozdział 15

Z ciekawości wyszłam z pokoju, a tam mój zwierzak rozwalający wszystkie pościele jakie były w tym domu. Oprócz mojej oczywiście :3. Wszyscy patrzyli to na mnie, to na psiaka. Wybuchnęłam głośnym śmiechem.
- Z czego się śmiejesz?- zapytała wychodząca z pokoju Alexa. Zatrzymała się w pół kroku- Ty masz psa?!
- No mam- odpowiedziałam wzkazując na mojego pupila. Ciemnowłosa podskoczyła i podbiegła do psa niszczącego pościele.
- Jaki on uroczy!! Jak się wabi? Jaka to jest rasa?- zaczęła zadawać milion pytań na minutę.
- Wabi się Alex. Border Collie
- A co z naszymi poduszkami i kołdrami?- odezwał się Lou.
- Po co je tu przynosiliście?- zapytałam
- Emm... właściwie to ni wiem. To nie mój pomysł.- najwyraźniej nie spodziewał się takiego pytania. Usłyszałam telefon. Odebrałam. Chwilę porozmawiałam i wyłączyłam telefon.
- Kto to?- zapytał Louis
-Moi rodzice. Przypomnieli sobie o mnie. Zbieramy się. Jedziemy na zakupy- odpowiedziałam
- Kto ma prowadzić?- zapytał Li
- Ty i Harry. Ola, jeśli byś mogła to przypilnuj ich, a ja się mam przebrać- powiedziałam
- Ale ja się muszę przebrać!- pisnęła dziewczyna
- To twój problem- weszłam do pokoju i zamknęłam drzwi. Było ciepło, więc założyłam to:
 


Rozczesałam włosy, pomalowałam usta błyszczykiem i wyszłam z pokoju, zabierając torebkę i telefon. Ola była już przebrana. Miała na sobie kolorową sukienkę i baleriny.
- Za pięć minut w samochodach!!- krzyknęła- Lena i ja jedziemy z Zaynem, a reszta z Liamem.
Byłam pełna podziwu dla Alexandry. Umiała dziewczyna zarządzać. Kilkanaście minut później wchodziliśmy do wielkiego centrum handlowego, w którym prawdopodobnie nie było reporterów. Najpierw poprowadziłam przyjaciół do Jysk. Po długich namysłach odkupiłam chłopakom kołdry, których było sześć i dziesięć poduszek. Nadal nie wiem po co aż tyle ale dobra. Chodziliśmy po sklepach kilka godzin. Jak zawsze nie obyło się bez zakupu ubrań, W efekcie mam pięć nowych bluzek i 3 pary szortów. Alexa też kupiła dużo rzeczy, ale na pewno więcej niż ja. Gdy szliśmy do auta, chłopcy wyglądali jak tragarze pościeli, a ja i moja przyjaciółka szłyśmy tylko z kilkoma torbami ubrań. Podczas drogi samochodem myślałam trochę i doszłam do wniosków, że zapomniałam o mojej cudownej willi spalonej na popiół. Moi rodzice nic o tym nie wiedzą. Po co mieliby się interesować mną? Z chłopakami ustaliliśmy, że będę mieszkać z nimi. Nie chciałam się zgodzić, ale piątka chłopaków mnie przegłosowała. Będziemy się wspólnie do wszystkiego dokładać. Na szczęście pokój w którym mieszkam jest pokojem gościnnym. Mam do tego własną łazienkę. To jest życie. Trzeba skończyć z rozpamiętywaniem przeszłości. Jest tu i teraz i to jest ważne!
-------------------------------------------
Wiem, rozdział nudny i wgl ale pisałam go na szybko, gdy tylko zobaczyłam 10 komentarzy. Jak widać nasza 'swatka' jeszcze nie wkroczyła do akcji. Już niedługo.
To na razie na tyle. Paa xx
12 komentarzy----> następny rozdział