czwartek, 3 lipca 2014

Rozdział 15

Z ciekawości wyszłam z pokoju, a tam mój zwierzak rozwalający wszystkie pościele jakie były w tym domu. Oprócz mojej oczywiście :3. Wszyscy patrzyli to na mnie, to na psiaka. Wybuchnęłam głośnym śmiechem.
- Z czego się śmiejesz?- zapytała wychodząca z pokoju Alexa. Zatrzymała się w pół kroku- Ty masz psa?!
- No mam- odpowiedziałam wzkazując na mojego pupila. Ciemnowłosa podskoczyła i podbiegła do psa niszczącego pościele.
- Jaki on uroczy!! Jak się wabi? Jaka to jest rasa?- zaczęła zadawać milion pytań na minutę.
- Wabi się Alex. Border Collie
- A co z naszymi poduszkami i kołdrami?- odezwał się Lou.
- Po co je tu przynosiliście?- zapytałam
- Emm... właściwie to ni wiem. To nie mój pomysł.- najwyraźniej nie spodziewał się takiego pytania. Usłyszałam telefon. Odebrałam. Chwilę porozmawiałam i wyłączyłam telefon.
- Kto to?- zapytał Louis
-Moi rodzice. Przypomnieli sobie o mnie. Zbieramy się. Jedziemy na zakupy- odpowiedziałam
- Kto ma prowadzić?- zapytał Li
- Ty i Harry. Ola, jeśli byś mogła to przypilnuj ich, a ja się mam przebrać- powiedziałam
- Ale ja się muszę przebrać!- pisnęła dziewczyna
- To twój problem- weszłam do pokoju i zamknęłam drzwi. Było ciepło, więc założyłam to:
 


Rozczesałam włosy, pomalowałam usta błyszczykiem i wyszłam z pokoju, zabierając torebkę i telefon. Ola była już przebrana. Miała na sobie kolorową sukienkę i baleriny.
- Za pięć minut w samochodach!!- krzyknęła- Lena i ja jedziemy z Zaynem, a reszta z Liamem.
Byłam pełna podziwu dla Alexandry. Umiała dziewczyna zarządzać. Kilkanaście minut później wchodziliśmy do wielkiego centrum handlowego, w którym prawdopodobnie nie było reporterów. Najpierw poprowadziłam przyjaciół do Jysk. Po długich namysłach odkupiłam chłopakom kołdry, których było sześć i dziesięć poduszek. Nadal nie wiem po co aż tyle ale dobra. Chodziliśmy po sklepach kilka godzin. Jak zawsze nie obyło się bez zakupu ubrań, W efekcie mam pięć nowych bluzek i 3 pary szortów. Alexa też kupiła dużo rzeczy, ale na pewno więcej niż ja. Gdy szliśmy do auta, chłopcy wyglądali jak tragarze pościeli, a ja i moja przyjaciółka szłyśmy tylko z kilkoma torbami ubrań. Podczas drogi samochodem myślałam trochę i doszłam do wniosków, że zapomniałam o mojej cudownej willi spalonej na popiół. Moi rodzice nic o tym nie wiedzą. Po co mieliby się interesować mną? Z chłopakami ustaliliśmy, że będę mieszkać z nimi. Nie chciałam się zgodzić, ale piątka chłopaków mnie przegłosowała. Będziemy się wspólnie do wszystkiego dokładać. Na szczęście pokój w którym mieszkam jest pokojem gościnnym. Mam do tego własną łazienkę. To jest życie. Trzeba skończyć z rozpamiętywaniem przeszłości. Jest tu i teraz i to jest ważne!
-------------------------------------------
Wiem, rozdział nudny i wgl ale pisałam go na szybko, gdy tylko zobaczyłam 10 komentarzy. Jak widać nasza 'swatka' jeszcze nie wkroczyła do akcji. Już niedługo.
To na razie na tyle. Paa xx
12 komentarzy----> następny rozdział

6 komentarzy:

  1. Super rozdział czekam na next!Twój blog jest super życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny :* Dawaj jak najszybciej następny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajowy :)
    Zapraszam do mnie, niebawem będzie prolog :P
    http://w-wyscigu-po-milosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. nexttttt szybko rozdział zajebisty dalejjjjjjjj :)

    OdpowiedzUsuń