niedziela, 27 lipca 2014

Rozdział 16.

Dojechaliśmy bardzo szybko. Wypakowaliśmy kołdry i chłopaki, starając się być cicho, wynieśli je do swoich pokoi. Kupiliśmy jakiś pokrowiec na kołdry czy coś w tym stylu i razem z Alexą wpakowałyśmy do niego resztki starych kołder. Alex bardzo się ucieszył z nowego posłania. Na obiad Niall zamówił pizzę. Ola postanowiła zostać na jeszcze jedną noc. Po telefonie otrzymanym przez chłopaków mieli niezbyt szczęśliwe miny.
- Co się stało?- zapytałam
- Manager zerwał z nami umowę. - powiedział smutno Hazz
- Dał jakiś powód?- zapytała Ola.
- Nie.- odpowiedzieli chórem.
- Ola, chodź tylko ze mną. Musimy pogadać- powiedziałam i poszłam do mojego pokoju. Gdy Alexa weszła, zamknęłam drzwi.
- Mam pomysł- powiedziałam- Pojedziemy do agencji gdzie jest ten ich były manager i pogadamy z nim. Co ty na to?
- Pewnie- odparła po namyśle dziewczyna. Zabrałyśmy torebki i wyszłyśmy z domu uważając, aby nikt nas nie zauważył. Dzięki internetowi w telefonie udało mi się znaleźć adres agencji. Pojechałyśmy autobusem do wyznaczonego miejsca. Po kilkudziesięciu minutach stania w oblężonym przez spoconych ludzi autobusie, wyszłyśmy z niego i spojrzałyśmy przed siebie. Stałyśmy przed wielkim, nowoczesnym budynkiem. Weszłyśmy do środka. Udałam się do recepcji. Stała tam ładna blondynka o bardzo eleganckim ubraniu.
- Dzień dobry, czy jest Paul Higgins?
- Witam. Tak jest. Zaraz go poinformuję o pani przyjściu. Recepcjonistka była bardzo miła. Pokazała mi, gdzie mam iść, aby trafić do jego gabinetu. Razem z Alexą podeszłam do dębowych drzwi i zapukałam.
- Proszę- rozległo się ze środka pomieszczenia. Weszłam powoli i ujrzałam piękne wnętrze, urządzone w stylu nowoczesnym.

- Panie...? - zapytał mężczyzna.
- Lena Wojciechowska i Alexandra Rein- dopowiedziałam, wzkazując na mnie i przyjaciółkę.
- O czym chciały panie ze mną rozmawiać?- zapytał
- Chodzi o pańskie zerwanie umowy z One Dirction.
- Jeśli są panie fankami, to przepraszam ale nie mam czasu.- odrzekł
- Chłopaki to nasi przyjaciele. Nie zamierzamy patrzeć, jak im jest przykro. Jakie były pana powody?- rzekłam
- Przesuwają trasy, z niektórych rezygnują. Tak nie może być. Tu chodzi o ich przyszłość- powiedział
- Widocznie zależy panu na ich przyszłości tak jak nam. Mógłby podpisać pan z nimi nową umowę? To dla nich bardzo ważne. Proszę.- byłam na skraju płaczu
- Dobrze. Poinformuję ich ale trasa koncertowa będzie dopiero za kilka miesięcy i nie mogą jej przerwać.
- Dziękuję panu bardzo. Do widzenia- uścisnęłam rękę Paula i razem z Alexą wyszłyśmy z budynku. Wpadłyśmy do jednego sklepu, gdzie były promocje, pożegnałam się z Olą  i wróciłam  do willi chłopaków. Weszłam do środka. Było bardzo cicho.
- Halo??-powiedziałam.
- Tu jesteś. Nic ci nie jest? - zapytał Zayn. Uśmiechnęłam się do niego i poszłam do pokoju odłożyć torebkę. Do mojego pokoju wparował Liam i Niall
- Gdzie ty byłaś?- zapytał Li
- Gdzie jest Ola?- zapytał blondyn
- Byłam na spacerze. Ola poszła do siebie.- odparłam. W tej chwili zadzwonił telefon Liama. Chłopak odebrał. Razem z Niallem wyszli z mojego pokoju. Ja również wyszłam. Li rozmawiał chwilę przez telefon, po czym go wyłączył.
- Wszyscy na dół!- krzyknął, a z pokoi wyszła reszta zespołu.Kontynuował- Dzwonił Paul. Chce podpisać z nami nową umowę. Trasa za kilka miesięcy, bez możliwości przesunięcia terminu czy odwołania. Podziękujmy za to Lenie i Oli.
Uśmiechnęłam się do chłopców,a oni rzucili się na mnie aby mnie przytulić.
--------------------------------------------------------------

Wróciłam! Jeszcze nie wiem na jak długo, ale jestem!
Proszę o komentarze, Zapraszam również na te blogi: nadzieja-jestzawsze.blogspot.com , maranor5story.blogspot.com

1 komentarz: